W kwestii ilości ofiar jest jeszcze jedna liczba. Podaje ją Franciszek Ząbecki, żołnierz AK, zawiadowca stacji Treblinka w okresie funkcjonowania obozu, który liczył oznaczenia ilości więźniów na wagonach. W rozmowie z Gittą Sereny, autorką wywiadu z komendantem obozu Franzem Stanglem (G. Sereny, W stronę ciemności. Rozmowy z komendantem Treblinki) stwierdza: "Ja wiem, a inni tylko zgadują. Nie było niemieckich dokumentów na których można by oprzeć szacunki, poza tymi, które uratowałem i ukryłem, a one są niekompletne. Lecz ja osobiście stałem na tej stacji każdego dnia i podliczałem liczby wymalowane kredą na wagonach. Sumowałem je wielokrotnie. W Treblince zamordowano 1200000 ludzi, i to nie ulega najmniejszej wątpliwości" (s. 218). Nie twierdzę, że to liczba prawdziwa (sam rozmówca twierdzi, że na początku część wagonów przybywała pustych z powodu udanych ucieczek). Ale warto wziąć ją pod uwagę, w szczególności, że pochodzi od naocznego świadka.



