Niemiecki Obóz Pracy Treblinka I i Obóz Zagłady Treblinka II wzięły nazwę od stacji kolejowej położonej w pobliskiej wsi Treblinka. Stacja kolejowa odegrała istotną rolę w funkcjonowaniu Obozu Zagłady Treblinka II. W latach 1942–1943 zatrzymywały się tu pociągi z Żydami i Romami deportowanymi do Obozu Zagłady Treblinka II, oddalonego od niej o około 4 km [1].

Przeciętny transport składał się z 60 wagonów, z czego 58 przeznaczonych było dla deportowanych, a dwa dla uzbrojonej eskorty. W wagonach towarowych przewożono średnio po 80–120 osób, czasem więcej, co oznacza, że jeden transport mógł liczyć około 4600–7000 deportowanych. Podróż odbywała się w nieludzkich warunkach — w ścisku, duszności, bez wody i sanitariatów, co prowadziło do skrajnego wycieńczenia, cierpienia i śmierci części deportowanych. Na stacji transporty dzielono na składy liczące maksymalnie 20 wagonów, które następnie kierowano bocznym torem na teren obozu. 1 września 1942 r. wprowadzono zakaz zatrzymywania się na stacji pociągów osobowych oraz sprzedaży biletów. Obostrzenia te miały utrudnić ewentualne ucieczki deportowanych oraz ograniczyć obecność osób postronnych. W budynku stacyjnym zamieszkało dwóch niemieckich kolejarzy, oddelegowanych wyłącznie do obsługi transportów z deportowaną ludnością żydowską. W budynkach stacyjnych mieszkali również polscy pracownicy kolei.

Relacje świadków wskazują, że mimo zakazu ludność okolicznych miejscowości pojawiała się na stacji. Dochodziło tam do handlu, w tym do sprzedaży wody wycieńczonym deportowanym. Działo się to sporadycznie za zgodą strażników odpowiedzialnych za transporty. Jednocześnie obowiązywały zarządzenia władz okupacyjnych przewidujące karę śmierci za pomoc udzielaną Żydom. Świadectwa osób deportowanych zawierają liczne wzmianki o sprzedaży wody na stacji. Jankiel Wiernik zapisał: „Wieśniacy przynosili wodę i żądali za butelkę 100 zł. […] Za jeden kg chleba razowego płacono 500 zł” [2]. Podobne sceny opisywał Abraham Jakub Krzepicki: „Płacono 500 i 1000 złotych za trochę wody. […] Zapłaciłem 500 złotych […] i dostałem garnuszek (ok. pół litra) wody” [3]. Również Eddie Weinstein wspominał, że pracujący na stacji Polacy przynosili wodę pod wagony, jednak pobierali za nią zapłatę: „Polacy, którzy pracowali na stacji, podeszli do SS-mana, pytając o zgodę na rozdzielenie wody pomiędzy spragnionych ludzi. Żołnierz wyraził zgodę. Przynieśli więc wiadra z wodą w pobliże wagonów i napełniali butelki, które wciskali im pasażerowie. Jednak pobierali za to solidną opłatę” [4]. W relacjach pojawiają się także przykłady współczucia i prób udzielania pomocy. Dyżurny ruchu na stacji Franciszek Ząbecki zapisał: „Ludność z pobliskich chałup, a w szczególności kobiety przynosiły wodę wiadrami, podając spragnionym, zawodząc i płacząc nad ich losem” [5]. W innym miejscu wspominał również o pomocy udzielanej przez rodziny kolejarzy: „Żony pracowników stacyjnych […] płacząc biegły z wiaderkami do wagonów, aby choć kropelkę wody podać małym dzieciom” [6]. Działania takie wiązały się z poważnym ryzykiem. Franciszek Ząbecki opisywał także sytuacje udzielania wsparcia osobom, którym udało się zbiec z transportów – ukrywanie ich, dostarczanie odzieży i dokumentów oraz wskazywanie drogi ucieczki [7].

20 sierpnia 1942 r. Niemcy zastrzelili Jana Maletkę, robotnika kolejowego, który odstąpił od wykonywania nakazanej pracy i skierował się w stronę wagonów, aby podać wodę uwięzionym Żydom. Został zauważony przez jednego z wartowników, który otworzył ogień, w wyniku czego Maletka zginął. W ramach projektu Instytutu Pileckiego „Zawołani po imieniu” Jana Maletkę upamiętniono na byłej stacji kolejowej Treblinka [8].

W sierpniu 1944 r. wycofujące się przed Armią Czerwoną wojska niemieckie wysadziły budynek stacji. Przed jego zniszczeniem kolejarz Franciszek Ząbecki, dyżurny ruchu i członek Armii Krajowej, wykradł część dokumentów Dyrekcji Kolei Wschodnich (Ostbahn) [9]. Po zakończeniu wojny stanowiły one istotny materiał dowodowy w procesach członków załogi Obozu Zagłady Treblinka II.

Przypisy

[1] Arad Icchak, Obozy śmierci akcji „Reinhardt”, Bełżec, Sobibór, Treblinka, Warszawa 2021, s. 179.

[2] Wiernik Jankiel, Rok w Treblince, Warszawa 1944., s. 13.

[3] Krzepicki Abraham Jakub, Człowiek uciekł z Treblinek… Rozmowy z powracającym, Warszawa 2017, s. 70.

[4] Weinstein Eddie, 17 dni w Treblince, Łosice 2008, s. 30.

[5] Ząbecki Franciszek, Wspomnienia dawne i nowe, Warszawa 1977, s. 38–41.

[6] Tamże, s. 46.

[7] Szerzej zob. Samuel Monika, Stacja Treblinka w relacjach świadków. Wybór źródeł, [w:] Treblinka – ostrzega i przypomina! W 80. rocznicę utworzenia Karnego Obozu Pracy Treblinka I, red. Edward Kopówka, Muzeum Treblinka. Niemiecki nazistowski obóz zagłady i obóz pracy (1941–1944), 2022, s. 589–614.

[8] Jan Maletka, „Zawołani po imieniu”, Instytut Pileckiego, https://instytutpileckiego.pl/pl/zawolani-po-imieniu/upamietnieni/jan-maletka [dostęp: 19.03.2026].

[9] Ząbecki Franciszek, dz. cyt., s. 106–107.