Sądny Dzień 1942. Dzień zapisany w świadectwach

Sądny Dzień 1942. Dzień zapisany w świadectwach

Albert Stankowski

W tym roku Jom Kipur przypada dokładnie w te same dni co 84 lata temu. W 1942 roku rozpoczął się wieczorem w niedzielę 20 września i trwał do wieczora w poniedziałek 21 września. W 2026 roku kalendarz układa się tak samo. Dla historii Treblinki ta zbieżność ma szczególne znaczenie, bo święto przypadło wtedy na jeden z najbardziej intensywnych okresów deportacji i masowego mordowania w niemieckim nazistowskim obozie zagłady Treblinka II.

Jednym z tych, którzy przeżyli i po wojnie opowiedzieli o tym, co widzieli, był Szyja Warszawski. Miał wtedy około 31 lat. Był więźniem Treblinki, przeżył obóz i bunt 2 sierpnia 1943 roku. 9 października 1945 roku zeznał: „Liczby dziennie dowożonych ofiar nie potrafię określić, ale uważam, że zabijano co najmniej 10 tys. ludzi dziennie, zaś w święto Sądnego Dnia zatruto 18 tys. osób”. „Święto Sądnego Dnia” było jednym z polskich określeń Jom Kipur używanych wówczas w środowisku żydowskim.

Tego samego 21 września 1942 roku kończyła się wielka akcja deportacyjna w getcie warszawskim. Od 22 lipca około 265 tysięcy warszawskich Żydów deportowano do Treblinki. W getcie nadal trwały modlitwy. Hillel Seidman pozostawił opis ludzi modlących się w czasie, gdy kolejne ulice pustoszały, całe rodziny znikały w deportacjach, a transporty odchodziły z Umschlagplatzu. Dla wielu była to ostatnia taka modlitwa w Warszawie.

Z tego samego okresu pochodzi relacja Arona Czechowicza, innego ocalałego więźnia Treblinki. Wspominał jeden z dni: „Przypominam sobie taki dzień, w którym pracowaliśmy do trzeciej w nocy. Jak mówiono, dnia tego zabito w komorach 21 tysięcy ludzi”. Czechowicz nie podał daty, dlatego nie ma podstaw, by łączyć to wspomnienie bezpośrednio z 21 września. Jego słowa pokazują jednak skalę tego, co działo się wówczas w obozie.
Nie jesteśmy dziś w stanie dokładnie ustalić, ilu ludzi zamordowano w Treblince tego dnia. Dokumentacja jest niepełna, a liczby podawane przez ocalałych są przede wszystkim świadectwem ich doświadczenia, nie dokładnym bilansem obozowym. Wiemy natomiast, że był to czas niemal nieustannych transportów: kończyły się deportacje z Warszawy, a rozpoczynała kolejna fala wywózek z dystryktu radomskiego.

Po 84 latach kalendarz znów wskazuje 20 i 21 września. Ta zbieżność wystarcza, by wrócić do tamtych świadectw. Przypominają one, że za każdą liczbą stał konkretny człowiek — z imieniem, rodziną, domem i własną historią.

20 września 2026